1GBP 4,80PLN 1EUR 3,94PLN
| Walking in Toronto |
| 01.09.2009 | Autor: Karolina Kamińska |
|
Toronto – kulturowa stolica Kanady, miasto wielu kontrastów, barw i odcieni. Nowoczesność „drapaczy chmur” w ścisłym centrum – Downtown styka się ze starym budownictwem dzielnicy Old Town of York, które reprezentują budynki Old City Hall, czy St. Lawrance Market.
Naszą wycieczkę po mieście zaczynamy od wykupieniu biletu Toronto CityPass, który pozwala nam na zwiedzenie sześciu najważniejszych atrakcji tego miasta: Hockey Hall of Fame, C.N Tower, Ontario Science Centre, Casa Loma, Toronto Zoo i Royal Ontario Museum. Moje kroki kieruję najpierw do hokejowej alei sław, która znajduje się przy Yonge Street. Bardzo starannie przygotowane wystawy przyciągają uwagę sportowych maniaków. W gablotach znajdują się koszulki, ochraniacze, krążki, hokejowe kije z różnych okresów ligi amerykańsko – kanadyjskiej NHL. Najstarsze eksponaty pochodzą nawet z początków XX wieku. Idąc dalej zaglądamy do imitacji szatni, w której przebywają sportowcy w czasie przerw w meczu. Dookoła widzimy drewniane ławki, łyżwy, stroje sportowe, kaski. Wszystko przyjęło kształt tzw. nieładu artystycznego – zupełnie tak jakby drużyna właśnie opuściła to miejsce. Kolejnymi atrakcjami są: gry i zabawy interaktywne oraz możliwość spróbowania swoich sił w komentowaniu i realizacji transmisji z meczu. Można także sfotografować się z Pucharem Stanleya, który króluje pośród innych trofeów w specjalnie przygotowanej sali.W samym centrum miasta znajduje się C.N Tower – do niedawna najwyższa wieża na świecie, z której widok r ozciąga się na Downtown z jednej strony, a z drugiej na wyspy torontońskie: Hanlan`s Point, Centre Islands, Ward`s Island oraz na jezioro Ontario. Podobno przy bezchmurnej pogodzie można dostrzec w oddali wodospad Niagara, ale niestety mi to nie było dane. Po męczącym zwiedzaniu najlepszym rozwiązaniem jest odpoczynek i regeneracja sił w kawiarni „Horizon`s cafe” czy „Restaurant 360”. Obowiązkowym punktem tej wycieczki jest postawienie swojej stopy na szklanej podłodze – Glass Floor i spojrzenie w dół – co pozwala na uświadomienie sobie wysokości, na której się znajdujemy. Właśnie to miejsce jest wymieniane przez turystów jako najciekawsze w całym C.N Tower.Cały dzień warto sobie zarezerwować na Royal Ontario Museum – ponieważ liczba interesujących wystaw przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania: od naturalnej wielkości szkieletów dinozaurów, przez galerie starożytnej Grecji, Egiptu, Macedonii, Korei i Japonii aż po ekspozycje indiańskie oraz muzeum tekstyliów i mebli kanadyjskich. Rozpiętość tematyczna jest duża, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wydaje mi się jednak, że w najbardziej niebanalny sposób przedstawione są wystawy dotyczące kultury Azji oraz starożytnego Egiptu. Kolejnym przystankiem jest Ontario Science Centre - miejsce, które najbardziej spodoba się dzieciom i mło dzieży, ponieważ doskonale łączy zabawę z nauką. Interaktywne wystawy ilustrują podstawowe pojęcia z dziedziny biologii, chemii, fizyki, geografii i matematyki oraz pokazują zastosowanie nauk ścisłych w codziennym życiu. Ważnym punktem „pielgrzymek” turystów jest neogotycki zamek położony w niemalże centralnej części Toronto – Casa Loma. Pochodzi on z początków XX wieku. Słynie z niezwykłego i różnorodnego stylu komnat oraz z pięknych i zadbanych ogrodów przyzamkowych. Spacerując po wnętrzach budowli możemy wyobrazić sobie, jak wyglądało życie bogatych mieszkańców tego kanadyjskiego miasta w tamtych czasach. Cena biletu zawiera także projekcję filmu przedstawiającego zmienne losy właściciela tej posiadłości i jego rodziny. Dzięki audio przewodnikowi mamy możliwość zwiedzania we własnym tempie, bez konieczności uzależnienia od grupy. Na sam koniec zostawiłam sobie Toronto Zoo, czyli olbrzymi teren, podzielony na kilka sektorów takich jak: sawanna, lasy tropikalne itp. W każdym z nich przebywają zwierzęta w zrekonstruowanych naturalnych warun kach ich bytowania. Na przykład w pawilonie imitującym las tropikalny jest bardzo duszno i wilgotno, praktycznie nie ma czym oddychać. Mniej więcej po środku płynie strumień, a resztę „krajobrazu” dopełniają rośliny żyjące w tamtym klimacie. Właśnie to odtworzenie środowiska naturalnego zwierząt stanowi o wartości tego miejsca. Ale to zoo to także wielki obszar, na który składa się ponad dziesięć kilometrów szlaków spacerowych oraz ponad pięć tysięcy zwierząt, które reprezentują 500 gatunków.To były najważniejsze obowiązkowe punkty na turystycznej mapie Toronto. Jednak chyba najpiękniejsze są tam wycieczki niezaplanowane, w pełni spontaniczne. Najlepiej wybrać się w podróż do centrum miasta metrem, wysiąść na stacji Union i pójść przed siebie. Poczuć rytm miasta tętniącego życiem. Wtopić się w tłum, usiąść w godzinach lunchu z mieszkańcami w pobliskich restauracjach, kawiarniach, czy parkach. Przyglądać się ludziom, przysłuchiwać się ich problemom. A jeżeli ma się ochotę wyciszyć i oddalić od zgiełku miasta, wystarczy przejść się kawałek na wybrzeże jeziora Ontario, spocząć na piaszczystej plaży i wsłuchać się w delikatny szum wody. I zapomnieć o całym świecie… |
|